2021-05-17

Od bitcoina do złota

Rynek kryptowalut przeżywa załamanie. Wielu inwestorów, którzy dali się ponieść kryptowalutowemu szaleństwu dziś liczy straty.

Zawirowania na kryptowalutach

Utworzony w 2009 roku rynek kryptowalut ma za sobą lepsze i gorsze momenty. Tylko niewielka grupa osób, podejmujących przygodę inwestycyjną w wirtualnym świecie, odniosła sukces finansowy, bo ponad 90 procent graczy musiało pogodzić się ze stratami.

Na początku za bitcoina można było kupić pizzę a dziś dobrej klasy samochód. Inwestycja Elona Muska w postaci 1,5 mld dolarów w bitcoiny i obietnica możliwości sprzedaży tesli za tę walutę, wyniosła ich kurs do rekordowego poziomu. Podrożały też przy okazji inne kryptowaluty. Kolejny raz zadziałała magia nieprzeciętnej osobowości ekscentrycznego przedsiębiorcy i wizjonera. Jednak wiara w nierealne wizje bez fundamentalnej podstawy przyniosła gorzkie rozczarowanie. Wystarczyło, aby Musk wycofał się z obietnicy sprzedaży „elektryków” za bitcoiny, by w ciągu dwóch dni ich kurs giełdowy spadł o 1/5. Zniżkowały również notowania innych kryptowalut, np. dodgecoin - gorąco wspieranego przez Muska. Kapitalizacja globalnego rynku kryptowalut od 12 do 13 maja spadła z 2,48 do 2,15 bln USD, a kapitalizacja bitcoina zmniejszyła się z 1,07 do 0,92 bln dolarów (-14%). Jak się domyślasz, zatrzymanie spadków notowań nie oznacza szybkiego i gremialnego powrotu inwestorów.

Koszty dla świata

Rynek kryptowalut nie ma dobrej opinii. Jego dynamiczny rozwój skutkuje wzrostem zapotrzebowania na energię elektryczną. Rosną sprzeciwy wobec negatywnego wpływu systemu blockchain - opartego na energochłonnym sprzęcie elektronicznym do walidacji transakcji (tzw. koparki) - na naturalne środowisko i w efekcie generowania coraz większego śladu węglowego. A tymczasem problem zmian klimatycznych narasta. Według szacunków Cambridge University obecne światowe zapotrzebowanie na energię elektryczną do obsługi operacji na bitcoinie osiągnęło w tym miesiącu rekordowy poziom 150 TWh, licząc w skali roku. To więcej niż zużywa Holandia czy Argentyna. Ceny kryptowalut są w pewnym stopniu determinowane kosztem energii potrzebnej dla funkcjonowania systemu. W maju tego roku, całkowita moc obliczeniowa koparek bitcoina na świecie osiągnęła poziom 180 eksahaszy na sek. (EH/s) i była o 60 procent wyższa niż rok wcześniej. Aby rozwiązać zagadkę kryptograficzną należy obliczyć 180 kwintylionów haszy w ciągu sekundy. Zwycięzca otrzymuje nagrodę 6,25 bitcoina.

Na rynek kryptowalut niechętnie patrzą też rządy, banki centralne, instytucje zajmujące się zapobieganiem praniu pieniędzy, co grozi wprowadzeniem urzędowych restrykcji.

Nauka płynąca z lekcji

Kto podejmuje grę w krypto musi się liczyć, że rynek ten jest wysoce spekulacyjny, więc występują nieoczekiwane zmiany cen, nie zawsze możliwe do przewidzenia. Kursy kryptowalut mogą zmieniać się dynamicznie wskutek euforii, paniki, chciwości, ignorancji lub manipulacji. Ta ostatnia jest szczególnie niebezpieczna dla niedoświadczonych inwestorów, którzy nie potrafią rozpoznać działań oszustów wprowadzających uczestników rynku w błąd.

Panika spowodowana ostatnią wypowiedzią Muska wywołała popłoch u wielu inwestorów. Kapitał, jaki ubył z rynku kryptowalut, będzie szukał odpowiedniego miejsca. W co teraz zainwestować? – zastanawia się niejeden inwestor, który wycofał co mógł, z giełdy kryptowalut. Kursy akcji są wywindowane a niskie lub nawet ujemne oprocentowanie depozytów nie zachęca do lokowania gotówki w bankach. Rynek nieruchomości, również w Polsce, jest przegrzany. Tymczasem inflacja „zjada” nasze oszczędności.

Inwestowanie to sztuka. Ulokowanie całego kapitału w jedno aktywo jest obarczone ponadprzeciętnym ryzykiem. Dlatego należy budować portfel inwestycyjny w oparciu o wiele aktywów, różnych klas, o zróżnicowanym charakterze zmian cen. W efekcie takiego zróżnicowania zmniejsza się wrażliwość portfela na wahania koniunktury rynkowej, co oznacza ograniczenie ryzyka inwestycyjnego. Znajduje tu zastosowanie uniwersalna zasada - nie należy kłaść wszystkich jajek do jednego koszyka, bo tylko mądrze przeprowadzona dywersyfikacja ochroni nasz majątek przed negatywnymi skutkami zawirowań rynkowych.

Budując portfel inwestycyjny należy więc wybierać aktywa z różnych klas, których ceny jak najmniej zależą od siebie – są nisko skorelowane. W przykładowym zdywersyfikowanym portfelu powinny znajdować się akcje, obligacje skarbowe i korporacyjne, fundusze inwestycyjne, surowce i metale szlachetne. W szczególności złoto i srebro nadają korzystną charakterystykę portfelowi. Kiedy na rynkach finansowych jest kryzys, ceny metali szlachetnych rosną, niwelując straty. Zakłada się, że optymalny udział złota w portfelu powinien wynosić 10-15 procent. Jednak w okresie kryzysu warto zwiększyć ilość takich aktywów. Rynek nie nadąża obecnie za popytem inwestycyjnym, o czym świadczy wzrost sprzedaży o 540 procent srebrnych monet przez UK Royal Mint, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Ten rok zapowiada się więc obiecująco dla rynku metali szlachetnych.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel