2020-03-12

Panika na rynkach trwa w najlepsze

Panika na rynkach trwa w najlepsze. Amerykański kontrakt futures S&P 500 stracił w miesiąc ok 23 proc., co oznacz, że przynajmniej w teorii amerykański rynek akcyjny wszedł w fazę bessy. Złoto na początku tygodnia zanotowało wzrost do poziomu 1700 dolarów za uncję. W kolejnych dniach obserwowaliśmy korektę spadkową, która jest spowodowana wyciąganiem gotówki przez część inwestorów na rzecz pokrywania stratnych pozycji w innych instrumentach.

Wykres: Notowania złota, źródło: WGC

Początek tygodnia na giełdzie rozpoczął się luką bessy. Wszystko za sprawą wydarzeń z rynku ropy. Kartel OPEC nie porozumiał się z Rosją w sprawie limitu miesięcznego wydobycia. Można powiedzieć, że na dobre rozpoczęła się zatem wojna cenowa. Kurs ropy obniżył się o 30 proc. Efektem był dynamiczny wystrzał kursu złota minimalnie powyżej okrągłego poziomu 1700 dolarów. W kolejnych godzinach cena jednak wróciła poniżej tego poziomu na skutek realizacji zysków transakcji czysto spekulacyjnych oraz wyciągania gotówki z inwestycji w złoto przez tych traderów, którzy musieli pokrywać depozyty w stratnych transakcjach na innych rynkach.


Banki centralne  - skoordynowanie działania

Nerwowość z Chin przeniosła się na Stary Kontynent oraz na USA. Banki centralne zaczęły działać dość impulsywnie. Pierwsza zareagowała Rezerwa Federalna obniżając stopy procentowe o 50 pb. To w długim terminie negatywnie odbije się na dolarze, z drugiej strony powinno to wspierać notowania złota. To prawdopodobnie nie koniec działań Fedu. W kolejnym tygodniu (18 marca) mamy posiedzenie FOMC, które również może zakończyć się podobną decyzją.  Do głosu doszedł również Bank Anglii, który w środę (11 marca) obniżył koszt pieniądza  o 0,5 proc. oraz zapowiedział pakiet fiskalny o wartości 30 mld funtów. Jednocześnie bank chce szybko wprowadzić w życie pakiet tanich pożyczek dla najmniejszych firm. Z głównych banków centralnych nie powinniśmy zapominać o EBC, który już dziś z dużym prawdopodobieństwem zetnie koszt pieniądza o 10 pb. do poziomu -0,6 proc. Co prawda na ten moment nie wiadomo jak dużego wsparcia potrzebuje europejska gospodarka, dlatego też ważniejsze dla gospodarki od działań na polu monetarnym będzie pomoc ze strony fiskalnej.

Wykres: stopy procentowe w USA (fed funds rate), źródło: tradingeconomics.com


VIX – pokazuje strach

Strach rynków finansowych jest potwierdzona wzrostami indeksu strachu – VIX. Pokazuje on zmienność na rynkach i wyliczany jest na podstawie zmienności opcji na indeks S&P500. Od początku roku wzrósł on o ponad 280 proc. Jesteśmy obecnie na poziomie z 2008 roku. Wyższe wartości indeksu to oznaka większej nerwowości na rynkach. Wskaźnik VIX jest uznanym barometrem nastrojów  inwestorów. Jego silny wzrost jednoznacznie wskazuje, że na rynku panuje bardzo duża awersja do ryzyka.

Wykres: VIX – indeks strachu, źródło: tradingview.com


Czy złoto będzie nadal błyszczeć?

To co dzieje się z wyceną złota jest w pełni zrozumiałe. Królewski metal zyskuje na sile w okresach niepewności. Ta książkowa teoria ma teraz przełożenie w praktyce. I mimo, że notowania złota uległy lekkiej korekcie z 1700 na 1630 dolarów, nic nie wskazuje na to, żeby siła trendu wzrostowego wyhamowała.  Zasoby złota w globalnych funduszach są na rekordowych poziomach. Napływ do funduszy ETF w ostatnich dniach ponad 47 ton jest tylko tego potwierdzeniem. Koronawirus, działania banków centralnych, awersja do ryzyka, globalne spowolnienie gospodarcze na horyzoncie – to główne czynniki, które z dużym prawdopodobieństwem mogą wynieść notowania królewskiego metalu przynajmniej do historycznych szczytów.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel